Sąd Najwyższy w Madrycie wydał orzeczenie na korzyść firmy, która odmówiła wypłaty przewidzianej w układzie zbiorowym premii za obecność pracownikom, którzy spóźnili się do pracy. Spór, dotyczący 60 pracowników przedsiębiorstwa przemysłowego w Madrycie, objętego układem zbiorowym dla branży metalowej, powstał w wyniku nieporozumień między pracownikami a firmą.
Spis treści
Premia za obecność w wysokości dziewięciu euro dziennie.
Zgodnie z orzeczeniem sądu (z którym można zapoznać się pod tym linkiem ), w lutym 2019 r. pracownicy uzgodnili z firmą wypłacanie premii za zmniejszenie absencji i spóźnień tym pracownikom, którzy byli obecni na swoich stanowiskach pracy przez co najmniej 75% całkowitej liczby godzin pracy w miesiącu. Celem było „zmniejszenie poziomu absencji” w firmie, a wypłaty miały być dokonywane wraz z wynagrodzeniem za luty następnego roku po naliczeniu premii.
W 2024 r. system motywacyjny został wznowiony, tym razem pod nazwą „dodatek za obecność”. Firma i związki zawodowe uzgodniły premię w wysokości dziewięciu euro dziennie dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin za każdy faktycznie przepracowany dzień, z wyjątkiem dni wolnych i świąt. Osoby, którym planuje się skrócenie czasu pracy, otrzymają proporcjonalną wypłatę.
W umowie zastrzeżono jednak, że okresy czasowej niezdolności do pracy (zwolnienie lekarskie), a także wszelkie prawa pracownika do nieobecności w pracy lub skrócenia czasu pracy „spowodują utratę dziennej premii za każdy dzień nieobecności lub odejścia z pracy przed jej normalnym zakończeniem”. W tej samej umowie sprecyzowano, że prawo do dodatku nie zostanie utracone w przypadku nieobecności trwającej mniej niż 90 minut, pod warunkiem że jest ona odpowiednio uzasadniona.
Problem pojawia się, gdy firma przestaje wypłacać premie za obecność pracownikom, którzy spóźnili się do pracy. W obliczu tej sytuacji Komisja ds. Stosunków Pracy (CCOO) postanowiła pozwać firmę do sądu, twierdząc, że myli ona fizyczną obecność z punktualnością.
Co rozumieją sędziowie?
Pozew CCOO trafił do Sądu Socjalnego nr 7 w Madrycie, który wydał orzeczenie na korzyść firmy , po czym sprawa została zaskarżona do Sądu Pracy w Madrycie, który ponownie wydał orzeczenie na korzyść firmy, potwierdzając poprzednie orzeczenie na podstawie tego, że „punktualność jest nieodłączną częścią obecności pracownika w miejscu pracy”.
Sędziowie powołują się na kodeks cywilny, który stanowi, że pierwszeństwo należy dać dosłownemu rozumieniu, „pod warunkiem, że nie jest to sprzeczne z prawdziwym zamiarem stron umowy” i zasadą dobrej wiary. W ten sposób, po przeczytaniu punktu regulującego wypłatę premii za obecność, powołując się na poprzednie orzeczenia, rozumieją, że „pracownik ma do niej prawo, jeśli niezależnie od długości dnia pracy nie opuszcza pracy, nie spóźnia się i nie wychodzi przed czasem”.
Rozumiejąc, że obie strony wyraźnie i dobrowolnie zgodziły się, że premia ta zostanie wypłacona dopiero po zakończeniu pełnego dnia pracy, punktualność oznacza „zarówno na początku, jak i na końcu dnia pracy”.
Z tego powodu dochodzą do wniosku, że jeśli się spóźniają, to nie przepracowują wyznaczonego czasu pracy i w związku z tym nie mają prawa do premii za obecność. Dodają do swoich argumentów, że „wymóg przepracowania pełnego dnia roboczego w celu uzyskania premii za obecność jest właściwie uzasadniony charakterem działalności gospodarczej”.
Ponieważ umowa ta została zawarta przez pracowników firmy, nie ma ona zastosowania do pozostałych pracowników.
