Opowiemy o historii jednego z najdłuższych i najciekawszych eksperymentów przeprowadzonych przez Uniwersytet Harvarda oraz o tym, jak można go zastosować w codziennym życiu.
Spis treści
W 1938 roku 268 studentów drugiego roku Uniwersytetu Harvarda zgłosiło się do udziału w eksperymencie, który zmienił ich życie . W samym środku Wielkiego Kryzysu, okresu niestabilności gospodarczej i społecznej, studenci ci dobrowolnie wzięli udział w eksperymencie, którego celem było badanie szczęścia — zjawiska, które według powszechnej opinii było wówczas towarem deficytowym.

Badanie zostało przeprowadzone w ramach projektu o nazwie „Harvardskie badania rozwoju dorosłych” i miało stać się jednym z najdłuższych i najbardziej kompleksowych badań dotyczących zdrowia fizycznego i psychicznego człowieka w ciągu całego jego życia. Co ciekawe, wśród ochotników, których nazwiska były wówczas nieznane, znaleźli się tak znani ludzie, jak John Fitzgerald Kennedy , trzydziesty piąty prezydent Stanów Zjednoczonych, oraz Ben Bradley, legendarny redaktor Washington Post, który później ujawnił aferę Watergate.
Następnie naukowcy rozszerzyli próbę, dodając kolejne 456 osób, które stały się grupą kontrolną, a także potomków pierwotnych ochotników: kolejne 1300 osób, które nadal uczestniczą w badaniu. Przez wiele lat badacze śledzili życie osobiste, karierę zawodową i stan zdrowia tej dużej grupy, a ich wnioski odzwierciedlają czynniki, które mają kluczowe znaczenie dla ogólnego poczucia szczęścia.
Sekret zdrowia i szczęścia tkwi w dobrym towarzystwie.
„Najbardziej zaskakującym wnioskiem jest to, że nasze relacje i to, jak bardzo jesteśmy w nich szczęśliwi, mają ogromny wpływ na nasze zdrowie. Dbanie o nasze ciało jest ważne, ale dbanie o relacje jest również formą dbania o siebie. Myślę, że to jest główne odkrycie” – wyjaśnił Robert Waldinger, obecny kierownik badania, w wywiadzie dla Harvard Gazette. Dodał, że satysfakcjonujące relacje opierają się na dwóch czynnikach: bliskości i zaufaniu, jak stwierdził w kolejnych wywiadach i wystąpieniach.
Według wyników badania satysfakcja z relacji jest najlepszym wskaźnikiem szczęścia, znacznie przewyższającym sukces zawodowy lub IQ. Wskaźnik ten dotyczy wszystkich uczestników, od pierwszej grupy mężczyzn, którzy rozpoczęli badanie, po drugą grupę i ich dzieci.

Chociaż przyczyna tego nie jest do końca jasna, przypuszcza się, że przyjaźń pomaga złagodzić ciosy i nieuniknione nieprzyjemne wiadomości, które zdarzają się w życiu.
W szczególności badania pokazują, że osoby, które w wieku 50 lat miały bardziej satysfakcjonujące relacje, w wieku 80 lat były zdrowsze. Aby to osiągnąć, potrzebują troskliwych relacji , które wymagają czasu i wysiłku. Podobnie jak ludzie chodzą na siłownię, aby nabrać siły, wytrzymałości i poczuć się zdrowiej, badacze podkreślają znaczenie poświęcania określonej ilości czasu na rozwój „aktywności społecznej”. Czas ten przynosi korzyści nie tylko otoczeniu, ale ma również znaczący długoterminowy wpływ na zdrowie osobiste.
Przyjaźń w coraz bardziej samotnym świecie
Niestety, wyniki te stoją w bezpośredniej sprzeczności z rzeczywistością, z jaką boryka się obecnie wiele osób. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia co szósty człowiek na świecie cierpi z powodu niechcianej samotności . To uczucie, wynikające z niespełnionych oczekiwań wobec relacji międzyludzkich, ma poważny wpływ na zdrowie, zwłaszcza wśród osób powyżej 65 roku życia, i wiąże się z wysoką śmiertelnością. W raporcie opublikowanym w czerwcu 2025 r. zauważono, że samotność jest przyczyną 871 000 zgonów rocznie, co odpowiada około 100 zgonom na godzinę.
„Samotność zabija” – wyjaśnia dr Waldinger – „a jej wpływ jest tak samo silny jak palenie papierosów lub alkoholizm”. Co więcej, kolejne badanie przeprowadzone przez Juliannę Holt-Lunstad, profesor psychologii i neuronauki na Uniwersytecie Brighama Younga, wykazało, że wpływ samotności jest równoważny paleniu 15 papierosów dziennie.

Dlatego naukowcy podkreślają, że filarami zdrowego starzenia się są zdrowe odżywianie, ćwiczenia fizyczne i ciekawe relacje. Trzymając się tej trójcy, nasze ciała z większym prawdopodobieństwem dożyją starości w lepszym stanie zdrowia, co pozwoli nam cieszyć się życiem tak długo, jak to możliwe. Jak sam Waldinger mówi: „Najlepsza rada, jaką mogę dać, to: »Dbaj o swoje ciało tak, jakby miało służyć ci przez 100 lat«, bo to może się zdarzyć”.
